. 15.05.2005r. - "Czarny weekend z Laskową"

Jesienią AKS był o krok od zwycięstwa z Laskovią. Dziś również przy odrobinie szczęścia mógł zdobyć 3 punkty. Niestety, powtórzył wczorajszy wynik juniorów przegrywając 0:1...

Nie po raz pierwszy w tym sezonie, AKS będąc na boisku stroną przeważającą nie potrafi sięgnąć po komplet punktów. Mając zdecydowaną przewagę w przekroju całego meczu, a także stwarzając dużo więcej groźnych sytuacji, niestety po samobójczym trafieniu Salamona to kibice z Laskowej opuszczała stadion w Łososinie Górnej w dobrych humorach.
Tym razem derby gminy nie przyciągnęły już tylu kibiców co jesienią w Ujanowicach (500 - przyp.). Na obiekcie Płomienia Limanowa zasiadło 350 widzów, którzy na brak emocji narzekać nie mogli!

Już w 2 min groźnie z prawej strony zaatakował Kmiecik ale jego dośrodkowanie nie dotarło do żadnego z partnerów. Zaledwie 4 min później po podaniu Pasionka, Kmiecik znalazł się w polu karnym. Tym razem Szubryt zdołał obronić jego strzał. Przewaga AKS z czasem coraz bardziej się uwidaczniała. Dopiero w 12 min nad bramką Słomki silnie uderzył Nowak. W 18 min po raz  pierwszy w tym meczu zawiódł niezawodny dotychczas Przystał. Po dobrym podaniu Kmiecika, znalazł się niemal sam na sam z bramkarzem Laskovii, ale przestrzelił! W odpowiedzi gospodarze wyprowadzili groźny kontratak, a Słomka musiał interweniować na rzut rożny. Kolejną sytuację Przystał zmarnował w 20 min, gdy znów znalazł się kilka metrów od bramki Szubryta i znów nie padł gol... W 26 min na pierwszy w tym meczu w drużynie AKS strzał z dystansu zdecydował się Jarosz i do szczęścia zabrakło niewiele! Gdy wydawało się że napór gości musi skończyć się w końcu bramką, w 36 min po dośrodkowaniu Tokarza w pole karne Ujanowic, Salamon skierował piłkę głową do własnej bramki! Pech jednak nie podłamał piłkarzy AKS i jeszcze minutę przed przerwą po strzale głową Przystała, piłka została wybita z linii bramkowej!!

W drugiej połowie przewaga AKS była jeszcze wyraźniejsza. Laskowa groźne sytuacje stwarzała po stałych fragmentach, tak jak w 50 min, kiedy to z rzutu wolnego w poprzeczkę trafił Szewczyk. Dwie minuty później Grzegorzek wyszedł na czystą pozycję ale i on nie potrafił pokonać golkipera Laskovii. Do końca meczu AKS desperacko atakował bramkę gospodarzy, ale piłka za nic nie chciała wpaść do bramki Szubryta. W 89 moment nieuwagi w obronie AKS mógł wykorzystać Kurek, który znalazł się tuż przed Słomką, ale w ostatniej chwili został zablokowany przez wracającego Karpiela.

Pomimo porażki, kibicom AKS pozostała satysfakcja, że Laskovia zwyciężyła będąc na boisku zespołem słabszym i nie strzelając nawet samemu bramki. Satysfakcja jednak utrzymania nie zapewnia...


Laskovia Laskowa - AKS Ujanowice  1:0 (1:0)
Bramki: 36' Salamon (samobójcza)
Sędziował: Zbigniew Gomółka z Nowego Sącza
Żółte kartki: T.Zawada - Krzyżak
Widzów: 
350

Ujanowice: Słomka - Salamon, Karpiel, Krzyżak, Chełmecki - Janisz, Pasionek, Jarosz, Kmiecik - Przystał, Grzegorzek

Laskowa: Szubryt - Nowak, Bogacz, Piechura (61' Sławęta), K.Tokarz - Matras, W.Zawada (64' Zalewski, 81' Kurek), T.Zawada, Stankiewicz - P.Tokarz, Szewczyk