. 03.05.2005r. - "Pierwsze zwycięstwo wiosną!"

Wiadomo było, że AKS musi wygrać ten mecz by oddalić wizję spadku. Ale to, że uda się rozgromić Start, strzelając mu 6 goli, przerosło chyba najśmielsze oczekiwania...

Po słabym meczu w Kamienicy, Ujanowice przystępowały do tego meczu, podobnie jak Start, z nożem na gardle. Obie drużyny cały czas znajdują się w gronie kandydatów do spadku. Do składu AKS powrócił Przystał i Krzyżak. Mecz rozgrywany był przy ogromnym upale, co nie wróżyło ciekawego widowiska. 

Gra od początku była niezwykle zacięta. W 8 min niespodziewanie to goście mogli objąć prowadzenie po błędzie obrony AKS. W odpowiedzi świetną akcję przeprowadził Przystał, ale jego strzał zdołał odbić Kret. Ten sam zawodnik w 17 min urwał się sądeckim obrońcom. Wychodząc na dogodną pozycję został sfaulowany przez Kosińskiego, za co ten obejrzał żółtą kartkę. Minutę później znów Przystał zdołał przebić się pod pole karne gości, ale jego strzał został skutecznie zablokowany. Piłkarze Startu znów stanęli przed szansą zdobycia bramki po błędzie defensywy Ujanowic. Donabidowicz zdołał dojść do piłki na 7 metrze ale w tej akcji górą był Słomka. Najaktywniejszy w pierwszej połowie Przystał zaatakował groźnie w 30 min, kiedy to zdecydował się na silny strzał głową pod poprzeczkę z kilkunastu metrów, zmuszając Kreta do interwencji na rzut rożny. W 37 min, po akcji Grzegorzka, Przystał popisał się kapitalnym strzałem, dając gospodarzom prowadzenie. Strzelec pierwszej bramki, wyskoczył najwyżej przy rzucie rożnym w 44 min i po raz drugi pokonał golkipera gości. W pierwszej połowie AKS zdobył dwa razy więcej bramek niż we wszystkich dotychczasowych 4 meczach rundy wiosennej!

Po zmianie stron, piłkarze z Nowego Sącza starali się zdobyć kontaktowego gola. W 55 min wprawdzie zdobyli bramkę, ale wcześniej sędzia liniowy zasygnalizował spalonego. Dwie minuty później było już po meczu. Pasionek przedarł się lewą stroną w pole karne Startu, zagrał piłkę tuż sprzed linii, a interweniujący obrońca, wybił ją wprost pod nogi Grzegorzka. Ten bez namysłu uderzył po długim rogu i było 3:0! Zapał AKS na chwilę ostudził Szwarkowski. W 60 min po faulu Kmiecika na Kusiu w polu karnym, pewnie wykorzystał "jedenastkę". W tym momencie jeszcze raz odżyły nadzieje sądeczan. Jednak już w następnej akcji, Kmiecik zrehabilitował się za sprokurowanie karnego i fantastycznym strzałem z dystansu nie dał szans bramkarzowi rywali. Od tego momentu AKS już niepodzielnie rządził na boisku. W 72 min bliski hat-trick'a był Przystał. Wybiegł sam na sam z Kretem od środka boiska, ale fatalnie uderzył. W 80 min dwa razy bardzo groźnie zaatakowali, kolejno Pacholik i Janisz. Ten drugi, jak się później okazało, dał świetną zmianę, bo już w 85 min pokonał bramkarza Startu strzałem z woleja tuż przy słupku, a w 90 min asystował Pacholikowi przy golu na 5:1!

Przełom w drużynie Ujanowic przyszedł chyba w ostatniej chwili, bo tuż przed podwójnymi derbami gminy. Najpierw, za tydzień wyjazdowy mecz z Laskovią, a za 2 tygodnie na własnym boisku z Jaworzanką. Wierzymy, że po tych meczach na konto AKS będzie można dopisać co najmniej 4 punkty...


AKS Ujanowice - Start Nowy Sącz  6:1 (2:0)
Bramki: 37', 44' Przystał, 57' S.Grzegorzek, 62' Kmiecik, 85' Janisz, 90' Pacholik - 60' Szwarkowski (karny)
Sędziował: Wacław Gargula z Nowego Sącza
Żółte kartki: S.Grzegorzek - Kosiński
Widzów: 
200

Ujanowice: Słomka - Salamon, Karpiel, Krzyżak (87' Uryga), Orzeł - Pacholik, Pasionek (87' Szpiech), Jarosz, Kmiecik - Przystał (80' Bomba), Grzegorzek (73' Janisz)

Start: Kret - Kosiński, Kirichenko, Bartyzel, Misiaszek (60' Łojek) - Kuś (85' Połeć), Sołtys, Szwarkowski, Bochenek - Donabidowicz, Trojan