.
10.04.2005r. - "Pozostał niedosyt..."
Szkoda, bo już w
swoim debiucie pod wodzą trenera Maciasia AKS mógł sięgnąć po
komplet punktów. Pomimo zdecydowanej dominacji na boisku i wielu groźnych
akcji AKS zremisował bezbramkowo z Zyndramem Łącko 0-0.
W Ujanowicach już od
kilku tygodni można było wyczuć niecierpliwe oczekiwanie na wznowienie
rozgrywek. Pomimo jesiennej aury w niedzielne popołudnie na obiekcie AKS
pojawiło się ok. 150 kibiców, którzy na brak emocji narzekać nie mogli.
Trener Maciaś zaufał w większości piłkarzom grającym jesienią,
jedynie na prawej pomocy od pierwszej minuty wybiegł Jarosz, a w ataku, obok
Mariusza Przystała, Piotr Janisz.
AKS od samego początku
przycisnął rywala, już w 3 min Przystał znalazł trochę miejsca w
polu karnym ale jego strzał trafił w poprzeczkę! Dziesięć minut później
znów nie upilnowany Przystał zagrał do Pacholika ale również on nie
potrafił pokonać Kutwy. Goście pierwszą groźną akcję przeprowadzili
dopiero w 17 min, kiedy to wypracowali sobie sytuację 4 na 4. Napastnik z
Łącka chyba trochę zbyt szybko zdecydował się na strzał i Słomka
nie miał z nim żadnych problemów. Już po niecałej minucie gra
przeniosła się na połowę gości. Z rzutu wolnego ładnie dośrodkował
Krzyżak ale w walce w powietrzu przeszkodzili sobie S.Pasionek i Przystał.
W 21 min Adamczyk silnie uderzył z dystansu, ale efektowną paradą popisał
się Słomka. Po tej sytuacji obie drużyny uspokoiły grę, a jedyną groźną
akcję przed przerwą stworzył AKS. W 30 min Przystał znalazł się
niemal sam na sam z Kutwą ale do przerwy utrzymał się wynik bezbramkowy.
Drugą połowę AKS rozpoczął z jeszcze większym animuszem. Już 2 min
po zmianie stron po rzucie rożnym Janisz miał okazję pokonać bramkarza
rywali ale nieczysto trafił w piłkę. Goście nie zdołali nawet
wyprowadzić piłki za połowę a z lewej strony dośrodkowywał Pasionek.
Do piłki doszedł Pacholik, ale jego strzał głową poszybował nad
bramką. AKS osiągał coraz większą przewagę, ale gra toczyła się głównie
w środku boiska. Dopiero w 61 min po dobrej indywidualnej akcji Pasionek
zagrał piłkę wzdłuż bramki Zyndramu, ale obrońcy Łącka zdołali
przeszkodzić Przystałowi w zdobyciu gola. W 75 min kolejny już rzut
wolny wykonywał Kmiecik. Dobre dośrodkowanie wykorzystał Przystał ale
piłka po strzale głową trafił w słupek. Piłka odbiła się pod nogi
Janisza, który wpakował piłkę do siatki. Radość gospodarzy uciszył
jednak sędzia Miarecki, odgwizdując spalonego. Kibice nie zdążyli jeszcze
ochłonąć a Janisz po raz drugi znalazł się w kapitalnej sytuacji. Po
świetnym zagraniu z głębi pola wyszedł sam na sam z golkiperem gości, ale ten
instynktownie odbił piłkę na rzut rożny! Niewykorzystane sytuacje mogły
się zemścić dwie minuty później, ale Słomka znów popisał się
niezwykłą interwencją bo piłka po strzale Mrówki zmierzała prosto w
'okienko'. Na kilkanaście minut przed końcem na boisku pojawił się Chełmecki.
To właśnie ten doświadczony zawodnik w 88 min stworzył ostatnią dobrą
sytuację w tym meczu. W swoim stylu uderzył potężnie z kilkudziesięciu
metrów ale jego strzał przeleciał nad poprzeczką.
AKS po bardzo dobrym
meczu pokazał, że na wiosnę stać go na zdobycie większej liczby punktów
niż jesienią. Po raz kolejny okazało się też, że pomimo poukładanej
gry w obronie wciąż największą bolączką drużyny z Ujanowic jest
skuteczność.
AKS Ujanowice - Zyndram Łącko 0:0 (0:0)
Bramki: -
Sędziował: Wojciech Miarecki z Gorlic
Żółte kartki: Pacholik - Chlipała, Chwast
Widzów: 150
Ujanowice: Słomka -
Salamon, Karpiel (80' Chełmecki), Tokarz, Krzyżak - Jarosz (70' Orzeł), Pasionek,
Kmiecik, Pacholik - Janisz (80' Bomba), Przystał
Zyndram: Kutwa - Jawor
(46' Warzecha), Chlipała, Miłkowski, M.Krzyśko (65' Groń) - Piksa,
Adamczyk, Mrówka, Miśtak (70' Chwast) - K.Krzyśko, Zbożeń
|