. 14.08.2005r. - "Może być walkower..." :: W pierwszym meczu nowego sezonu AKS uległ Dobrzance Dobra 1:2. Pomimo przewagi w pierwszej połowie to goście schodzili na przerwę z dwubramkowym prowadzeniem. Po meczu również emocji nie brakowało... Po
raz pierwszy od tego sezonu na stadionie AKS Ujanowice wprowadzono bilety
w cenie 2zł. Kibice mieli też okazję nabyć klubowe szaliki. Pierwsza połowa rozpoczęła się po myśli gospodarzy, bo już w 3 min groźnie zrobiło się pod bramką Wątora po rzucie rożnym. W 5 min Janisz doszedł do długiego podania na lewym skrzydle, zagrał silną piłkę wzdłuż bramki ale żaden z jego kolegów nie doszedł do tego podania. W 8 min Bomba ładnie minął kilku rywali, dośrodkował do Pacholika ale i tym razem górą był Wątor. W 19 min silnie z rzutu wolnego uderzał Karpiel, niestety zabrakło precyzji. Najlepszą okazję Ujanowice stworzyły sobie w 28 min, kiedy to z rzutu wolnego w poprzeczkę trafił Bomba! 5 minut później do dośrodkowania z lewej strony nie doszedł ustawiony na 5 metrze Pacholik. Goście poza kilkoma niegroźnymi strzałami, pierwszą bramkową sytuację stworzyli w 36 min. Dziadoń technicznym strzałem próbował pokonać Sromka ale ten popisał się świetną interwencją. Młodemu bramkarzowi AKS szczęścia zabrakło minutę później kiedy to po dośrodkowaniu piłkę do siatki głową szczęśliwie skierował Drożdż (piłka odbiła się jeszcze od ręki Sromka i od słupka!). W 39 min znów najskuteczniejszy w sparingach Bomba stanął przed szansą zdobycia gola jednak w dobrej sytuacji nie potrafił pokonać bramkarza gości. W 40 min Gargas zdobył gola z rzutu karnego po faulu P.Orła. Druga połowa nie dostarczyła już tylu emocji co pierwsza ale AKS cały czas starał się doprowadzić do wyrównania. Niestety pomimo licznych prób gola udało się strzelić dopiero w 80 min. Z rzutu wolnego z ponad 30 metrów przepięknym strzałem w okienko bramki Wątora popisał się kapitan AKS, Paweł Karpiel. Bramka kontaktowa poderwała jeszcze AKS do walki ale zabrakło czasu. Po
meczu na życzenie gospodarzy miało dojść do konfrontacji. Miało, bo
nie doszło... AKS
Ujanowice - Dobrzanka Dobra 1:2 (0:2) |